Są wyjazdy integracyjne, które się organizuje i o których zapomina się tydzień po powrocie. I są te, które wchodzą do języka firmowego na lata – „pamiętasz ten wyjazd do Livigno?” albo „to było w Gudauri, zanim wszyscy o Gudauri wiedzieli”. Wyjazd narciarski dla firm należy do tej drugiej kategorii – pod warunkiem, że jest dobrze zrobiony. A dobrze zrobiony oznacza: zakwaterowanie przy stoku, instruktorzy dla tych, którzy narty widzieli ostatnio w szkole podstawowej, program wieczorny, który nie kończy się przy jednym piwie i kilku rozmowach o pracy, i opiekun, który jest z grupą 24 godziny na dobę i wie, jak sprawić, żeby każdy – od prezesa jeżdżącego na czarnych po asystenta, który boi się wsiąść na wyciąg – miał najlepsze 4 dni w swoim firmowym kalendarzu.
Organizujemy narciarskie wyjazdy firmowe od lat. Wiemy, co działa, a co wygląda dobrze tylko w ofercie PDF. Ten artykuł jest bez owijania w bawełnę – opisujemy, jak to naprawdę wygląda, na co zwrócić uwagę i dlaczego stok jest jednym z najlepszych miejsc, jakie można wybrać dla grupy firmowej.
Dlaczego narty działają jako integracja firmowa?
Stok działa na grupę inaczej niż sala bankietowa lub karta na konsumpcję. Po pierwsze: wszyscy są w jednym miejscu przez cały dzień – nie można uciec do pokoju lub „pilnego maila”. Po drugie: poziom umiejętności jest bardzo zróżnicowany i to jest właśnie atut – prezes, który na nartach jest debiutantem, i recepcjonistka, która jeździ od dziecka, nagle zamieniają się rolami. Po trzecie: adrenalina i zmęczenie fizyczne robią z ludzi ludzi – wieczorem przy stole siada już inny zespół niż ten, który wychodził rano z hotelu.
Badania z zakresu psychologii organizacyjnej potwierdzają to, co widzimy po 20 wyjazdach rocznie: wspólne doświadczenia fizyczne budują zaufanie szybciej niż warsztaty, szkolenia i team buildingowe gry planszowe razem wzięte. Nikt nie zapamięta prezentacji PowerPoint z ostatniego szkolenia. Nikt nie zapomni pierwszego samodzielnego zjazdu z wymagającej trasy.
Co można zorganizować na narciarskim wyjeździe firmowym?
Konferencja i szkolenie przy stoku
Wyjazd narciarski nie wyklucza programu merytorycznego – wręcz przeciwnie. Dobry hotel w kurorcie narciarskim ma zazwyczaj salę konferencyjną z pełnym wyposażeniem AV, a format jest znacznie efektywniejszy niż w mieście: uczestnicy są skupieni, bez rozpraszaczy dnia codziennego, i po południu mają naturalną nagrodę za uwagę rano. Organizujemy konferencje i szkolenia w formacie „rano merytoryka, po południu stok” – i ten format zamawia się coraz częściej.
Wieczorna integracja i imprezy z DJ
Après-ski to oddzielna dyscyplina. Może być spokojny wieczór przy kominku z fondü i lokalnym winem – albo impreza z DJ-em, która kończy się wtedy, gdy ostatnia osoba zejdzie z parkietu. Organizujemy oba warianty i wszystkie punkty pośrednie. Mamy dostęp do prywatnych sal i górskich restauracji, które blokujemy wyłącznie dla grupy – żadnych obcych przy stoliku, żadnych kolejek przy barze. Festiwale muzyczne w kurorcie (np. Tomorrowland Winter we Francji, World Club Dome Snow Edition w Kitzbühel) to dodatkowa warstwa programu, przy której firma pojawia się na wydarzeniu, które i tak jest na liście marzeń.
Nagradzanie pracowników i klientów
Wyjazd narciarski jako nagroda to jeden z najchętniej stosowanych formatów przez działy HR i marketing. Zamiast vouchera na weekend spa (który się nie pamięta) – cztery dni na stoku w Dolomitach z instruktorem, kolacją w schronisku przy blasku świec i wieczorem z widokiem na ośnieżone szczyty. Realizujemy wyjazdy w formacie „Top Performer Trip” – zamknięta, ekskluzywna grupa laureatów z pełnym programem i wyraźnym sygnałem: doceniamy tych, którzy wygrywają.
Prezentacja i launch produktu
Ośrodek narciarski jako tło dla prezentacji produktowej to format, który działa na każdą kamerę. Organizowaliśmy launche samochodów terenowych na ośnieżonych trasach, prezentacje sprzętu sportowego na stoku, a nawet degustacje alkoholi w górskiej chacie z widokiem na alpejskie szczyty. Kontekst zmienia wszystko – ten sam produkt opowiedziany przy kominku w Courchevel i w sali konferencyjnej przy obwodnicy to nie jest to samo doświadczenie.
Transport na wyjazd narciatski– autokar czy samolot?
Obie opcje działają – wybór zależy od destynacji, budżetu i preferencji grupy.
Autokar z Polski – integracja zaczyna się w drodze
Na krótsze trasy – Zakopane, Szczyrk, Tatry Słowackie, Szpindlerowy Młyn, Czechy, Słowacja – autokar jest najwygodniejszym rozwiązaniem. Komfortowy bus klasy premium (fotele rozkładane, WiFi, klimatyzacja) wyrusza wieczorem lub w nocy, przyjeżdża rano – i pierwsze godziny integracji dzieją się już w drodze. Autokar pozostaje do dyspozycji przez cały pobyt: dowozi grupę na termy, do lokalnych restauracji, na koncert lub na sąsiedni stok, który „podobno jest lepszy”. Mamy sprawdzonych partnerów autokarowych – nie rezerwujemy przypadkowych pojazdów.
Samolot + transfer + autokar na miejscu
Na dalsze destynacje – Dolomity, Tyrol, Alpy Francuskie, Gruzja – latamy. Lot z Polski (Warszawa, Kraków, Katowice) do Wenecji, Monachium, Lyonu, Tbilisi zajmuje 1,5–4 godziny. Na miejscu czeka nasz autokar, który jedzie bezpośrednio do ośrodka. Ten sam autokar zostaje z grupą przez cały pobyt – organizujemy dzienne wypady na termy, do lokalnego miasteczka, do winnicy lub do schroniska przy sąsiednim szczycie.
Sprzęt narciarski – wziąć z Polski czy wypożyczyć?
Pytanie, które pojawia się zawsze. Krótka odpowiedź: dla grup firmowych zazwyczaj rekomendujemy wypożyczenie na miejscu – i oto dlaczego. Transport własnego sprzętu lotniczego generuje koszty (opłata za bagaż narciarski) i logistykę (skis bag, kask, buty), które przy 30-osobowej grupie stają się problemem. Dobre wypożyczalnie w ośrodkach narciarskich Europy Zachodniej oferują sprzęt klasy Sport lub Performance (Rossignol, Salomon, Atomic) w cenie od 20 do 50 EUR dziennie – jakość jest wysoka, sprzęt jest dopasowany do poziomu i narty są ostrzejsze niż te, które leżały w garażu od marca. Wyjątkiem są osoby z własnym, wytarganym sprzętem premium – dla nich organizujemy transport grupowy autokarem z miejscem na deski.
Instruktorzy narciarcy i karnety
Instruktorzy to jeden z tych elementów programu, który napędza cały wyjazd. Mamy sprawdzonych instruktorów w każdym ośrodku, z którym współpracujemy – angielsko- i polskojęzycznych, cierpliwych z osobami zaczynającymi i wymagających dla tych, którzy chcą się poprawić. Dzielimy grupę według poziomu: debiutanci na łagodnych stokach z dedykowanym instruktorem, średniozaawansowani na trasach czerwonych z naszym opiekunem, zaawansowani – wolna jazda lub z lokalnym przewodnikiem górskim na trudniejsze tereny. Karnety zamawiamy zawsze z wyprzedzeniem, często z grupowym rabatem, który przy 30+ osobach robi różnicę.
Zakwaterowanie – przy stoku, 4 gwiazdki i z basenem
Zasada pierwsza: hotel przy stoku lub w odległości spaceru od wyciągu. Żadnych transferów rano w nartach do busa, żadnego zegarowego planowania śniadania. Zasada druga: minimum 4 gwiazdki, pełne zaplecze SPA i basen – bo po 6 godzinach na stoku różnica między hotelem z wanną jacuzzi a hotelem bez niej jest różnicą między wyjazdami, o których się mówi i o których się milczy. Zasada trzecia: rezerwuj latem. Dobre hotele w Courchevel, Ischgl, Livigno i Val d’Isère są dosłownie wyprzedane na dobrą zimę już w sierpniu. My rezerwujemy z wyprzedzeniem – i zawsze znajdziemy coś odpowiedniego, nawet w szczycie sezonu, bo znamy bazę hotelową.
Dla grup premiowanych oferujemy prywatne chalet lub willę przy stoku – z własną sauną, kucharzem i poglądem na Alpy przez panoramiczne okna. Format, który nie ma odpowiednika w żadnym hotelowym pokoju superior.
Opiekun grupy Eventour – jeden kontakt, zero stresu
Każdy nasz narciarski wyjazd firmowy jedzie z dedykowanym opiekunem grupy. Nie jest to przewodnik od biura podróży, który zna tylko trasę z hotelu na wyciąg. Nasz opiekun jest z grupą od wyjazdu do powrotu – koordynuje transfer, dba o karnety i sprzęt, jest przy śniadaniu i przy après-ski, reaguje natychmiast gdy ktoś się skręci kostkę (organizuje transport do kliniki i tłumaczy w trzech językach), i wie, gdzie o 22:30 w środę można jeszcze zjeść dobre fondue. Opiekun jest też tym, do kogo dzwoni hotel, restauracja i instruktor – nie Ty. Twoja rola to być na stoku.
Kiedy zacząć planować wyjazd narciarski dla firmy?
Lato. Brzmi absurdalnie, ale to jest właściwa odpowiedź. Najlepsze hotele w Alpach, Dolomitach i Gruzji rezerwują się na sezon zimowy (styczeń–marzec) już od czerwca–września. Firmy, które czekają do listopada, wybierają z resztek. My zaczynamy research dla klientów na przełomie wiosny i lata – i jest to jeden z tych elementów usługi, którego nie widać na zewnątrz, ale który decyduje o tym, czy hotel jest przy wyciągu, czy przy parkingu.
Optymalny termin wyjazdu narciarskiego dla firm to styczeń–marzec. Grudzień bywa niestabilny śniegowo, marzec jest niedoceniany – śnieg jest wtedy zazwyczaj lepszy niż w szczytowym sezonie, ceny są niższe, a słońce świeci przez cały dzień.
Kierunki narciarskie dla firm – w skrócie
- Polska (Zakopane, Szczyrk, Wisła) – idealna na krótkie 2–3 dniowe wyjazdy bez przelotu.
- Słowacja (Jasná, Tatry) – niedoceniana, świetne stoki, dobry budżet.
- Czechy (Szpindlerowy Młyn, Harrachov) – blisko z południa Polski, łatwa logistyka.
- Austria (Tyrol, Arlberg, Kitzbühel) – klasyka Alp, wymagające trasy, doskonała infrastruktura.
- Francja (Courchevel, Val d’Isère, Les Deux Alpes) – prestige, największe obszary narciarskie w Europie, festiwale.
- Włochy (Dolomity, Livigno, Cortina) – najpiękniejsze krajobrazy, polskie grupy witają po polsku, apres-ski do rana.
- Gruzja (Gudauri, Bakuriani) – egzotyka, przystępne ceny, kaukaska gościnność i puchowy śnieg, który ma inną jakość.
Każdy z tych kierunków opisujemy szczegółowo w dedykowanych artykułach. Skontaktuj się z nami, jeśli chcesz ofertę szytą na miarę – znamy każdy z tych ośrodków z autopsji, nie z katalogu.